poniedziałek, 13 października 2014

Opowiadanie (Ash). Część 2

Rano wstałaś...dopiero środa...
Dla pewności sprawdziłaś czy to wszystko nie był sen. A jednak nie. Sms-y były wciąż w telefonie. Nie zostało Ci nic innego jak tylko się cieszyć. Zeszłaś na dół. Zjadłaś śniadanie. Ubrałaś się w bladoróżowe dżinsy, pomarańczową bluzkę i czarną marynarkę. Wyszłaś do pracy. Gdy tam dotarłaś usiadłaś wygodnie przy biurku i spisałaś wywiad, po czym wysłałaś go do działu publikacji.
Po całym dniu pracy wróciłaś do domu. Zrobiłaś sobie kolację. Zaniosłaś ją na górę, włączyłaś laptopa i w towarzystwie muzyki jadłaś posiłek. Potem na facebooku poszukałaś profilu Ashtona. Wysłałaś zaproszenie. Zaakceptował je bardzo szybko. Zaczął rozmowę:
- Cześć! Jak się masz?
- Nawet dobrze. Jestem mega zmęczona ale żyję.
- Ojej, biedna. Już niedługo się spotkamy :)
- Cieszę się :)
- Mam pytanie...
- Tak?
- Masz chłopaka?
- Czemu pytasz? Nie mam :(
- Znajdzie się ktoś, kto jest Ciebie wart. Obiecuję Ci to.
- Skąd możesz wiedzieć?
- Jesteś piękna, miła, cudnie się uśmiechasz :) Faceci to lubią.
- A nie lecą na cycki itp?
- To jest odrębny gatunek. Ja jestem normalny ;)
- Przynajmniej jeden normalny :D
- Nie mogę się doczekać soboty! Muszę już lecieć. Chłopaki wołają :/
- Leć Ash ;) do jutra (?)
- Po co pytajnik? Pewnie że do jutra!
- No to pa. Trzymaj się! ;)
- Pa Kate! Będę tęsknił :(
Potem oczywiście ktoś musiał przerwać te chwile. Zadzwoniła do Ciebie mama chcąca porozmawiać o Twoim życiu teraz. Wszystko jej opowiedziałaś, była zadowolona, ale nie potrafiła odpuścić jednego pytania: Masz chłopaka?
Ash nim nie był (przynajmniej jeszcze), więc byłaś zmuszona zaprzeczyć. Miałaś 19 lat i nikogo u boku. Nie martwiłaś się tym. Ważna była praca. Żeby kiedyś móc założyć spokojnie rodzinę. Mama chwilę pogadała o tym jak u niej, a potem się rozłączyła.
Położyłaś się na łóżku. Myślałaś o nim. Zakochałaś się?! Nie możliwe! Coś sobie obiecałaś! Ale coś tu nie gra... Ash się nie narzuca. Może warto dać mu szansę jeśli jej chce. Może jest inny? Miałaś jutro wolne, więc na spokojnie myślałaś o tym wszystkim. Nawet nie wiedziałaś w którym momencie zamknęłaś oczy.
______________________
Hej laski! Chyba najbardziej nudna część opowiadania za nami. Potem już będzie tylko ciekawiej ;)
Mam nadzieję że się podobało i do następnego postu! Pa :*

poniedziałek, 6 października 2014

Krótkie imaginy #1

1. Siedzisz z Luke na kanapie. Oglądacie jakiś głupi film jedząc popcorn. Nagle do pokoju wbiegają chłopaki i krzyczą: Czemu wy się przytulacie?
Luke: A przyjaciele nie mogą się przytulać?
Calum: Jak to przyjaciele? Liczyliśmy na gorącą sensację z ostatniej chwili!
Luke: Niestety nie do... chociaż w sumie [T.I.], czemu nie spróbujemy?
Ty: No ja nie wiem... nigdy o tym nie rozmawialiśmy.
Luke: To może pora zacząć?
Ash: Okay gołąbki. To my was zostawiamy.
Luke: Poszli mi stąd! *wyszli*
Ty: To było tak na serio?
Luke: Ja nigdy nie żartuję.
Ty: Więc...
Luke: Cicho bądź i chodź do mnie.
Przyciąga Cię do siebie i delikatne całuje. Oczywiście w tle słychać oklaski chłopaków.
_____
2. Jesteś w Ameryce. Jeździsz na rolkach gdy nagle poczułaś w kieszeni wibracje. SMS. Zjechałaś lekko na bok i zaczęłaś odpisywać. Nagle ktoś Cię potrącił.
Ty: Stary patrz jak jedziesz...
Calum: Przepraszam, nie zauważyłem.
Ty: Dobra, nie ma się co obrażać. [T.I]
Calum: Calum Hood
Ty: Ten z 5 Seconds Of Summer?
Calum: A co? Fanka? *uśmiech*
Ty: Jeśli można tak powiedzieć...
Calum: Słodko się rumienisz ●﹏●
Ty: Znowu?
Calum: Chcesz się umówić?
Ty: Nie zartujesz prawda?
Calum: Pod żadnym pozorem!
Ty: No to ok... kiedy i gdzie?
Calum: Jutro? O 16. Bądź przy Ashwin Street :)
Ty: No dobrze...
Calum: No to do jutra. I nie przyjeżdżaj na rolkach.
Ty: Hahaha, dobrze. Papa.
Calum: Papa :*
_____________________
3. Leżysz na łóżku. Piątkowy wieczór...wolno Ci po ciężkim tygodniu. Nagle słyszysz dzwonek do drzwi. Wpadają Twoi dobrzy kumple z 5SOS.
- No to sobie pospałam... -pomyślałaś.

- Hej mała! Powitali Cię Luke, Ash i Calum.
- Cześć [T.I.]. Jak tam się zaczyna weekend? - spytał Michael
- Dobrze, ale padam na twarz.
- Może niepotrzebnie przyszliśmy - wtrącił Ash
Byłaś słaba, więc opadłaś delikatnie na Michael'a. On mocno Cię przytulił i dodał:
- Może zaniosę Cię na górę, odpoczniesz chwilę a ja przyjdę za 2 godziny o obejrzymy w piątkę film. Co Ty na to?
- Ok. Dziękuję chłopaki!
- Nie ma problemu. Biedactwo.
Po tych słowach Mikey wziął Cię na ręce i zaniósł do Twojego łóżka.
Po dwóch godzinach wrócił, delikatnie obudził i pomógł zejść na dół. Oglądając film leżałaś na ramieniu Clifforda. O 1 w nocy chłopaki rozeszli się po pokojach. Michael został z Tobą. Wtuliłaś się w niego.
- Kocham Cię Mikey - wyszeptałaś
- Ja Ciebie też!
Pocałowaliście się mocno, zasypiając w jego ramionach czułaś się bardzo bezpiecznie.
_______________________
No to po przerwie mamy kilka imaginów. Jutro jadę do koleżanki na urodziny. A teraz jestem mega zmęczona...Dobranoc! ˇωˇ

niedziela, 5 października 2014

Opowiadanie (Ash). Część 1

Jesteś młodą dziennikarką pisma dla nastolatek. Dostałaś zlecenie wywiadu z 5 Seconds Of Summer. Wiedziałaś o nich dużo, magazyn dla nastolatek to źródło nowin o nich. Pomimo wszystko wieczorem przeszukałaś internet. Ułożyłaś pytania i spokojnie położyłaś się spać. Wstałaś, godzina 14.00. Masz być na 15! Szybko ogarnęłaś się, zrobiłaś makijaż i wybiegłaś z domu. Lekko się spóźniłaś. Chłopaki czekali na Ciebie. Wytłumaczyłaś im wszystko, a Calum podszedł, objął Cię ramieniem i uspokoił że nic się nie stało. Po chwili czułaś się już luźno. Po wywiadzie chciałaś wyjść, ale Ash złapał Cię za rękę.
Ash: Hej, czy dasz się wyciągnąć na kawę w piątek wieczorem? Jesteś mega urocza i chciałbym Cię poznać. Jestem Ashton Irwin.
Ty: Miło mi. Kate. Przykro mi Ash, ale w piątek pracuję. Ale w sobotę wieczorem czemu nie?
Ash: Naprawdę chcesz? *ulga*
Ty: Tak, naprawdę.
Ash: To w sobotę o 18, w Rainforest Café, przy Shaftesbury Avenue. Może być?
Ty: Pewnie, co prawda nigdy tam nie byłam, ale mam nadzieję że mi się spodoba ;)
Ash: Strasznie się cieszę. Masz tu mój numer *podaje karteczkę*, jakbyś nie wiedziała jak trafić to zadzwoń.
Ty: Okej, dziękuję bardzo. *stanęłaś na palcach i dałaś mu całusa w policzek*
Ash: Ojej, dzięki!
Ty: Nie ma problemu. To do soboty.
Ash: Do soboty!
Chłopaki nie ukrywali podziwu dla Asha. A Ty kiedy byłaś już w domu, poczułaś szczęście, bo ten facet jest mega fajny. Napisałaś sms do chłopaka o treści:
"Hej Ash ;3 Jestem w domu. Dotarłam bezpiecznie."
Po chwili dostałaś odpowiedź:
"Cieszę się że napisałaś. My jeszcze jedziemy, ale jeszcze jakieś 15 minut i będziemy w domu."
Z uśmiechem na ustach napisałaś tylko: "Idę już spać... jestem mega zmęczona. Dobranoc :* napisz jak dojedziecie."
Ash odpisał po 10 minutach "Jesteśmy w domu. Dobranoc Kate ;3".
Po chwili od odłożenia telefonu usnęłaś. Zmęczona, ale bardzo szczęśliwa.
_________________________
Pierwsza część opowiadania z Ashton'em za nami. Pisane spontanicznie. Mam nadzieję że się podoba. Tymczasem lecę na lekcje! Do zobaczenia! ;3

Zaczynamy + kilka krótkich opowiadań

Cześć! Nazywam się Gabrysia. Mam 15 lat. Interesuję się siatkówką,muzyką i oczywiście 5 Seconds Of Summer ;3 Ten blog będzie źródłem opowiadań o naszych chłopakach ;D Mam nadzieję, że się polubimy. Na dole możecie obserwować bloga ;) A teraz kilka obiecanych opowiadań:
1. Chłopaki są gdzieś w Azji:
Azjatki mówią w swoim języku
Luke&Ash patrzą na Caluma
Ash: Calum, co one powiedziały?
Calum: Walcie się chłopaki! Ile razy do cholery Wam mówiłem że nie jestem azjatą!?
2. Życie z chłopakami:
Ashton: [T.I]!
Ty: Co?
Ashton: Gdzie jest Calum?
Ty: Skąd ja mam wiedzieć?
Michael: [T.I]
Ty: Co?
Michael: Jestem głodny!
Ty: To zrób sobie coś do jedzenia. Przecież wiesz gdzie jest kuchnia.
Luke:[T.I]
Ty: Co chcesz?!
Luke *zaczyna płakać*
Ty: *facepalm*
Calum: [T.I]!
Ty: Gdzie Ty do cholery byłeś?
Calum: Zobaczcie co mam! *trzyma pieska na rękach*
Chłopcy: YAY!
Ty: Jak ja z wami wytrzymuję?
Calum: *podchodzi do Ciebie z psem*
Pies: *gryzie Twoje włosy*
Calum: On Cię lubi
3. Spotkanie rodzinne.
Babcia: Więc, jak ma na imię Twój kawaler?
Mama: Nie!
Tata: Nie!
Pies: Nie!
[Otwierasz prezentację na 100 slajdów]
Ty:Cieszę się że pytasz :D
______________________________________
Ok, pierwsze koty za płoty. Mam nadzieję że Wam się spodobało ;3 Za wszystkie ewentualne literówki przepraszam, piszę z telefonu. Zapraszam Was na kolejne opowiadania, śledźcie mojego bloga i bądźcie na bieżąco :)
A tymczasem macie tu jeszcze kilka zdjęć z Instagram ;3